Medal of Honor: Underground
Rok po wydaniu Medal of Honor, który okazał się sporym sukcesem, pojawiła się druga część; sequel zwiera wszystko to co jedynka, plus oferuje nowe pomysły i rozwiązania, oraz naturalnie więcej zabawy.
Druga część „honoru” to randez vous z Manon, naszą łączniczką z pierwszej częsci; tym razem Patterson idzie w odstawkę i to Manon będzie siać popłoch w szeregach wrogów. Jako że pochodzi z Francji, jej cele nie będą aż tak epickie jak Pattersona, ot musimy pomóc wyzwolić jedynie naszą ojczyznę (dla przypomnienia Patterson wygrywał całą wojnę), popsuć nieco szyki Afrika Korps czy zdemolować zamek Himmlera. Autorem scenariusza pierwszej części był Steven Spielberg; nie wiem kto odpowiadał za warstwę fabularną tym razem, ale nieco przesadzono wprowadzając zbyt niedorzeczne rzeczy.
Rozgrywka jest identyczna jak w pierwszej części, tyle że mamy nowe bronie; Sten, Panzerfaust, STG44/MP44, kusza; w jednej z plansz pojeździmy motorem, rozbudowano nieco misje ciche, gdzie będziemy udawać niemiecką dziennikarkę robiącą zdjęcia dzielnych niemieckich żołnierzy. Autorzy wycisnęli jeszcze nieco więcej soków z Playstation, choć grafika się nie zmieniła, to na ekranie widać detali niż w jedynce, jest dużooo więcej wrogów (niestety haczy wtedy animacja, i wiemy dokładnie w którym momencie należy się przyszykować do większej rozróby). Szkoda, że wrogowie umierają dokładnie w taki sam sposób; ich sposób walki także niezbyt ewoluował, co prawda nie zmienia się tego co jest dobre, ale jakaś nutka świeżości by się przydała.
W jedynce poziomy były stosunkowo krótkie; tutaj są bardziej rozległe, często tworząc swoisty labirynt, także każda śmierć powoduje zaczęcie levelu od początku co jest irytujące, ale w końcu tak się kiedyś grało kurde! Szczytem frustracji są ostatnie trzy bonuowe poziomy, które miały być zabawane, ale wyszło zupełnie na odwrót, powtarzając je po kilka razy omal nie rzuciłem padem o ziemię, choć pomysł autorzy mieli całkiem dobry.
Wspomniałem nieco o niedorzecznociach jakie zaserwowali nam twórcy gry; podczas zabawy na zamku Himmler’a natknąłem się na żołnierzy zakutych w zbrojach, którzy szarżowali na mnie dzierżąc miecz i tarczę(!), szczerze mówiąc, dawno takiego nonsensu w żadnej grze video nie widziałem. Inna rzecz to karabin snajperski, którym dysponujemy w ostatnich misjach, gdzie wróg czai się niemal wszędzie, broń ta jest zupełnie nietrafiona, psując nam zabawę, przez będziemy ginąć często. Także przeciwnicy są czasem zbyt celni; nie sądze by żołnierze Vichy, aż tak dobrze walczyli
Medal of Honor: Underground to bardzo udany sequel, rozwijający pomysły zawarte w jedynce; mamy tu więcej wszyskiego, przez co rozgrywka trwa dłużej niż w pierwszej części, nowe bronie są świetne (MP44 rula), mamy więcej misji gdzie gdzie musimy się przemykać obok strażników, dodano nawet kompanów (często bezużytecznych) w niektórych misjach. Porozwalamy nawet czołgi czy wozy pancerne. Pomijając nieliczne błędy, zabawa w Underground jest naprawdę przednia.









