Home > Amiga > Doman: Grzechy Ardana

Doman: Grzechy Ardana

Czerwiec 24th, 2010 Jay 273 views Idź do komentarzy
Doman: Grzechy Ardana - Amiga

Doman: Grzechy Ardana został wydany tuż po Franko w 1995 roku. Chłopaki z World Software tym razem przenoszą nas w czasy fantasy, gdzie wszelkie problemy rozwiązywało się mieczem. Pierwsze skojarzenie to oczywiście Golden Axe, ale Doman ma nieco więcej do zaoferowania. Fabuła gry jest niezwykle prosta. Do krainy rządzonej przez osobnika imieniem Ardan, przybywa tytułowy bohater. Gdy dowiaduje się, że ludziom, żyje się źle, gdyż władca jest niezwykle okrutny, postanawia położyć temu kres. W karczmie poznaje Baurusa: blondo włosego ziomka lubiącego topory, i obaj wyruszą do zamku Ardana. W oryginalnej wersji gry (kartonowe pudełko, instrukcja: tak tak, tak kiedyś wydawano gry), mieliśmy do czynienia z opowiadaniem, które odpowiednio wprowadzało w grę (gdzieś jeszcze zalega u mnie na półce)- mimo, że napisane prostym językiem, miało klimat.

Zanim ruszymy w bój, musimy wybrać w menu czy w czasie wyprawy towarzyszyć nam będzie muzyka, czy też efekty dźwiękowe (posiadacze słabych Amig nie mieli wtedy tego problemu, gdyż bez większej ilości pamięci gra nie posiadała, ani tego, ani tego). Wybór dosyć ważny gdyż, wybierając muzykę towarzyszyć nam będzie… jeden moduł muzyczny! Z efektami jest nieco lepiej, choć są to przeważnie kiepskiej jakości sample typu padający deszczyk czy też wiejący wietrzyk. Pozostaje jeszcze wybrać bohatera. Mniej ważna czynność gdyż nie różnią się niczym: standardowo wybieramy Domana, w końcu tak nazywa się gra.

Nim zmierzymy się z Ardanem czeka na nas zastęp wrogów. Od zwykłych żołnierzy (nie wiedzieć czemu w grze nazwani zwyczajnie soldier),nieco lepszych szermierzy, kuszników/łuczników, po gości z dwuręcznymi mieczami. Ci ostatni są niezwykle groźni, cztery ciosy i Doman żegna się z głową (a ma ich siedem, plus dwie kontynuacje). Napotkamy jeszcze bossów, i w przeciwieństwie do leszczy z Franko: The Crazy Revenge, Slavo, Hector i Sandius (epickie imiona), nie pier… się z nami. World Software uczynili swój produkt ciekawy pod względem systemu walki jak i broni. Sprzętu jest kilka sztuk (mój ulubiony to standardowy mieczyk): miecz, topór, korbacz po potężną halabardę. Jest jeszcze kusza, ale nie polecam jej w grze jedno osobowej. Oręż otrzymujemy od napotkanych postaci, które jeszcze zabawią nas monologiem (Doman jest cichym typem)są to niestety tylko nieruchome elementy tła, ale ich obecność cieszy.

Walka w Domanie jest duża ciekawsza niż we Franko. Możemy ciąć, uderzać z nad głowy, oraz łapać przeciwnika by dać mu z basi czy przerzucić, by potem dobić, a naciskając fire tuż przed uderzeniem wroga Doman ładnie sparuje uderzenie. Przeciwnicy nie łapią nas jak w… wiadomo jakim tytule, potrafią za to wyłazić poza ekran, co niezwykle denerwuje, zwłaszcza w przypadku strzelających wrogów, którzy ochoczo ładują w nas strzały będąc niewidoczni. Jednorazowo na ekranie nadal może być tylko trzech przeciwników, jednak tutaj ciała znikają (nie dziwne, mała pojemność dysku). Pomiędzy levelami mamy do czynienia ze śmiesznymi scenkami, gdzie jeden z podwładnych Ardana melduje o naszych postępach (panie, barbarzyńca wciąż napiera!), oraz jedną mini grą.

Jak to przystało na polski produkt lat ’90 grafika jest delikatnie mówiąc średnia, tła malowane w deluxe paint, jednak mimo wszystko scenerie zmieniają się i na naszej drodze spotkamy zrujnowane wioski, bagna, ponure zamczysko czy Dolinę Wisielców. Średnio na jeża prezentują się wrogowie jak i bohaterowie, ich animacja jest ciut gorsza niż we Franko, a tempo rozgrywki nieco ślamazarne. Brak większej ilości modułów zmusza nas do słuchania efektów dźwiękowych.

 

Franko bez cenzury
Po latach możliwa jest do obczajenia nieocenzurowana wersja Franko, zmiany choć kosmetyczne, co zresztą widać na filmiku, ale ubaw po pachy :D    
READ MORE
Metal Kombat
Metal Kombat to efekt pracy grupy zapaleńców, którzy postanowili stworzyć bijatykę. Gra ukazała się w 1995 roku i rynku amigowego (w Polsce jeszcze jakoś żyjącego) raczej nie zawojowała. Pamiętam, że ...
READ MORE
Doman i jego AK47
Czytając recenzję ( kilka postów niżej ) o tej wspaniałej i niezwykle brutalnej jak na tamte czasy grze, przypomniałem sobie jeden malutki szczegół który utkwił mi w pamięci chyba bardziej ...
READ MORE
Franko: The Crazy Revenge
Franko: The Crazy Revenge to jedna z nielicznych polskich bijatyk wydanych na Amigę. O ile się nie mylę drugą taką grą jest Street Hassle a trzecią Prawo Krwi, więc zbyt ...
READ MORE
Motorhead
Motörhead miał rozgrzać się przed koncertem w kolejnym mieście, jednak na próbie pojawił się tylko Lemmy. Jako, że jedna gitara (basowa) wiosny nie czyni postanowił sprawdzić, co z resztą bandy. ...
READ MORE
China Warrior
China Warrior miał wpędzić Nes’a i Nintendo w depresję, wydany na TurboGrafx-16 (Pc Engine w Japonii), reklamowany był jako produkt nowej generacji oraz miał zwiększyć sprzedać konsolki firmy Nec, która ...
READ MORE
Golden Axe 2
Golden Axe II został wydany, jako exclusive na Sege Genesis/Mega Drive w roku 1991 czyli dwa lata po pierwszej części. Czy gra różni się od sławnej jedyneczki? Otóż nie bardzo ...
READ MORE
Mighty Morphin’ Power Rangers
Kto nie zna, bądź nie słyszał o Power Rangers, właściwie to Mighty Morphin Power Rangers. Amerykańskie show (oparte na japońskim), gdzie grupka młodzieży, w kolorowych, obcisłych wdziankach zostaje wyznaczona do ...
READ MORE
Final Fight
Final Fight, wiadomo klasyka; chodzone mordobicie, z trójką hardkorów i złymi panami do obicia. Pierwotnie wydany na automaty, jako typowy pochłaniacz kasy, został skonwertowany na chyba wszystkie możliwe platformy, ale ...
READ MORE
Golden Axe
Golden Axe początkowo został wydany na automaty z miejsca stając się megahitem. Tematyka gry; wybawienie fantastycznej krainy od dobrego władcy była czymś niecodziennym, także gracze z chęcią rzucili się odcinać ...
READ MORE
Franko bez cenzury
Metal Kombat
Doman i jego AK47
Franko: The Crazy Revenge
Motorhead
China Warrior
Golden Axe 2
Mighty Morphin’ Power Rangers
Final Fight
Golden Axe

Kategorie:Amiga Tagi:,
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków
*