Home > Amiga > Alfabet śmierci

Alfabet śmierci

Marzec 27th, 2010 Jay 741 views Idź do komentarzy
Alfabet śmierci - Amiga

Alfabet śmierci wydany w 1996 roku, a więc w czasie, gdy Amiga praktycznie zniknęła już ze świata żywych–to klasyczna przygodówka typu point & click, tyle, że ze statycznymi zdjęciami (kiepskiej jakości, ale o tym potem). Dodam jeszcze, że gra pojawiła się na Amigach 500 i 1200. We wstępie dowiadujemy się, iż stary kumpel z podstawówki Wojtas ma jakieś problemy i prosi nas abyśmy szybko wpadli do Dębów–miejscowości z czasów dzieciństwa. Dodaje przy tym, że sprawa jest niecierpiąca zwłoki. Nie myśląc wiele, pakujemy się i udajemy się do rodzinnego miasta, jak się wkrótce okaże; nękanego dziwnymi zgonami…

Pierwsze co rzuca się w oczy to grafika. Alfabet jest oparty na statycznych zdjęciach, a te są raczej średniej jakości(te z Amigi 500 są zwyczajnie kiepskie). Nie chodzi tu o samą zawartość zdjęć: przedstawiają one typowo polskie widoki co dodaje nieco smaku i swojskości. Inne mamy także menu w obu wersjach, z którego wydajemy komendy–tu zaskoczenia nie ma, klasyczne „pogadaj” „użyj” ” weź” itp. Po lokacjach poruszamy się za pomocą wskaźników, aby gdziekolwiek się dostać trzeba czasem najeździć się kursorem myszy po obrzeżach ekranu. O ile w pierwszej fazie gry mamy ułatwienie poprzez mapę, to potem już takiej możliwości nie mamy. Na szczęście lokacji w grze jest stosunkowo niewiele i pogubić się raczej nie da. Jak w ogóle prezentuje się miejscowość, którą zwiedzimy? Dęby to przedstawiciel typowej małej wioski zabitej dechami; jest tu szpital, komenda policji, sklep czy inny wymiar i nie chodzi bynajmniej o nazwę dyskoteki.

Wraz z rozwojem fabuły i postępów w grze, dojdziemy do wniosku, że autorzy chyba sami nie wiedzieli jak ma wyglądać Alfabet. Dialogi się miejscami nieco dziwne, w założeniu miało być zapewne śmiesznie; nie wyszło, przez co szybko znika cała tajemniczość. Kiepskie są także teksty, gdy chcemy użyć przedmiotu, na jak się okazuje nieodpowiedniej rzeczy czy kontynuować rozmowę (przelatujący właśnie samolot zagłuszył to co powiedziałeś…). Nie bardzo nadają się do tematyki horror/thriller, a takie aspiracje mieli chyba twórcy. Kuleje też sama fabuła. Na początku gra wciąga, scenariusz jest nawet ciekawy, by potem zwyczajnie wzbudzać śmiech.

Denerwuje także samo szukanie przedmiotów na zdjęciach, bądź samo ich użycie, np. będąc w pewnej lokacji za chińskiego cesarza, nie byłem w stanie odgadnąć, że mam zabrać zegarek prosto z ręki pewnego jegomościa. W dodatku zegarkiem nazwano parę pikseli. Zagadki, o ile można je tak nazwać, są pozbawione jakiejkolwiek logiki i sensu, a to przecież ważna sprawa w tego rodzaju grach. Na koniec zostawiłem kwestię muzyczną. Otóż w wersji A 500 mamy do czynienia z jednym(!) modułem muzycznym, jest on w sumie ciekawy i buduje nastrój, ale słuchanie go przez całą grę jest po prostu niemożliwe. Wersja A 1200 ma więcej melodii, ale za to są one nierówne; część muzyki w ogóle nie pasuje do rozgrywki. Mamy na szczęście możliwość wyłączenia muzyki i zastąpienia jej czymkolwiek innym. Innych dźwięków w grze nie doświadczymy.

Alfabet śmierci broni się w zasadzie tylko tym, iż jest to polski tytuł; trzeba przyznać, że miejscami jest klimatycznie. Gdy ktoś chce zobaczyć jak wyglądały kiedyś rodzime produkcje, oraz pozwiedzać nawiedzone Dęby to czemu nie. Przynajmniej się uśmieje przy kulfoniastych dialogach.

 

Moonstone
Moonstone od Mindscape to połączenie bijatyki z grą przygodową i elementami RPG, a wszystko to w klimatach fantasy – czyli są dobrzy rycerze, źli rycerze, smok i ważne zadanie do ...
READ MORE
Zorro
Postać Zorro jest raczej znana większości z Was. Kto nie zna, ten sobie przeczyta książkę, obejrzy serial albo chociaż filmy z Banderasem. Leniwce mogą łyknąć Wikipedii. Przyjmę, że większość ...
READ MORE
Franko bez cenzury
Po latach możliwa jest do obczajenia nieocenzurowana wersja Franko, zmiany choć kosmetyczne, co zresztą widać na filmiku, ale ubaw po pachy :D    
READ MORE
Dune
Cryo Interactive swoją popularnośc rozpoczęło i skończyła na sadze Franka Herberta. Dune wydany w roku 1992 spowodował zwrócenie uwagi na zdolnych francuzów, a Frank Herbert's Dune było ostatnią grą jaką ...
READ MORE
Metal Kombat
Metal Kombat to efekt pracy grupy zapaleńców, którzy postanowili stworzyć bijatykę. Gra ukazała się w 1995 roku i rynku amigowego (w Polsce jeszcze jakoś żyjącego) raczej nie zawojowała. Pamiętam, że ...
READ MORE
Doman i jego AK47
Czytając recenzję ( kilka postów niżej ) o tej wspaniałej i niezwykle brutalnej jak na tamte czasy grze, przypomniałem sobie jeden malutki szczegół który utkwił mi w pamięci chyba bardziej ...
READ MORE
Doman: Grzechy Ardana
Doman: Grzechy Ardana został wydany tuż po Franko w 1995 roku. Chłopaki z World Software tym razem przenoszą nas w czasy fantasy, gdzie wszelkie problemy rozwiązywało się mieczem. Pierwsze skojarzenie ...
READ MORE
Franko: The Crazy Revenge
Franko: The Crazy Revenge to jedna z nielicznych polskich bijatyk wydanych na Amigę. O ile się nie mylę drugą taką grą jest Street Hassle a trzecią Prawo Krwi, więc zbyt ...
READ MORE
D
„D” to kolejny flirt z grami interaktywnymi. Wylazł w 1995 roku i bił na głowę tytuły wydawane na Sege CD, ponieważ filmy wreszcie wyglądały po ludzku, prawdziwe Full Motion Video, ...
READ MORE
Snatcher
Moskwa, 1996 rok. W wyniku powstania groźnego wirusa dochodzi do skażenia niemal całej ziemi. Wydarzenie to zostaje nazwane „Katastrofą”. Dziesięć lat później, wirus staje się zupełnie nie groźny. W roku ...
READ MORE
Moonstone
Zorro
Franko bez cenzury
Dune
Metal Kombat
Doman i jego AK47
Doman: Grzechy Ardana
Franko: The Crazy Revenge
D
Snatcher

Kategorie:Amiga Tagi:, ,
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków
*