Strategie to specyficzna działka wśród gier komputerowych/konsolowych. Mnie zawsze interesowały te gdzie robi się konkretny rozpierdziel, a dyplomacja, bądź zarządzanie (i marketing!), są gdzieś tam na uboczu (pewnie z tego względu nigdy nie byłem dobry w Civilization czy Settlers). Na przełomie lat 80/90 strategie różniły się nieco od tytułów, w które możemy zapykać dziś, nie było jeszcze RTS’ów (no, nie w takiej postaci jak obecnie)i królowały gry turowe. Military Madness to jeszcze inna działka; rozgrywamy tu tylko potyczki sił zbrojnych, bez budowania baz/zdobywania surowców na planszy podzielonej na heksy. Przypomina to bitwy jakie toczyło się w starych planszówkach Dragona.
Czytaj więcej…
China Warrior miał wpędzić Nes’a i Nintendo w depresję, wydany na TurboGrafx-16 (Pc Engine w Japonii), reklamowany był jako produkt nowej generacji oraz miał zwiększyć sprzedać konsolki firmy Nec, która jest także twórcą gry. Co z tego wyszło? A wyszło tak jak zwykle, czyli nijak. Nie wiem czemu wszystkie firmy chcące dokopać Nintendo zawsze popełniały ten sam błąd; mianowicie ich konsole miały słabe gry, naturalnie nie wszystkie tytuły były złe, ale rzeczy wydane na Sege CD to padaki.
Czytaj więcej…
Prezydent US został znowu porwany. Jego helikopter rozbił się na terytorium wroga i naszym celem jest jego odbicie, a przy okazji zrobienie sporego rozpiździelu. Dwóch śmiałków o pseudonimach Orzeł i Wąż rusza do akcji, czeka ich osiem leveli pełnych pułapek, tony wrogich żołnierzy i bossów. Gra oferuje standardową akcję czyli poruszanie się non stop w prawo (czasem nieco zboczymy z kursu), strzelając do wszystkiego co się rusza, by co jakiś czas trafić na groźnego pana, starającego się przeszkodzić nam w naszej misji. Jak już wspominałem, do wyboru mamy dwóch żołnierzy: łysola i gościa w zielonej opasce, nie różnią się oni zupełnie niczym, ale łysy wydaje się być groźniejszy.
Czytaj więcej…
Splatterhouse, to typowa chodzona bijatyka wydana na automaty pod koniec lat 80. Co ją różni od setki podobnych tytułów? Facet w masce Jasona z serii „Friday the 13th”, masa różnych paskudnych kreatur do rozwalenia, do tego dochodzi nawalanie płodów…!
Zacznijmy jednak od początku. Para studentów, Rick i Jennifer, postanawia sprawdzić czy pogłoski o nawiedzonej posiadłości stojącej samotnie w lesie to prawda.
Czytaj więcej…