Nightmare on Elm Street

Raz, dwa Freddie ostro przypala, trzy-dwa-jeden przecież nie on kuwa jeden…
Czytaj więcej…

Raz, dwa Freddie ostro przypala, trzy-dwa-jeden przecież nie on kuwa jeden…
Czytaj więcej…

Mad Max w latach ’80 sporo namieszał, zwłaszcza część druga, którą uważam, za jeden z najlepszych filmów w swojej dziedzinie, a Mel Gibson zagrał po prostu świetnie. Jak się okazuje, powstała także gra, niestety tylko na Nes’a co już nie wróży zbyt dobrze (mając na uwadze gry na licencjach wydane na tą konsolkę), drugim gwoździem do trumny jest Mindscape, twórcy Outlander’a. Gra opiera się chyba na części drugiej, nawet informuje nas o tym okładka, gdzie pokazana jest scena początkowa z filmu, niestety okładka ta jest także najlepszą częścią gry. Jak to możliwe? Mindscape wysmażył crapa, ubrał go w licencję i wypuścił na rynek.
Czytaj więcej…

Uwielbiam kino post apokaliptyczne (dziś wraca do łask), tak samo jak i gry. W latach ’80 filmów o tej tematyce było sporo, i znacznie się różniły od współczesnych obrazów, część była dobra jak Mad Max (klasyk), reszta mniej dobra; Steel Dawn (Swayze), Cyborg (Van Damme), oraz cała masa produkcji klasy B np. After fall of New York, Dune Warriors, The Bronx Warriors, i inne. Outlander to gra do bólu przypominają pierwszego Mad Max’a (Mindscape nie miał licencji?), gdzie pozwiedzamy post apokaliptyczne Stany.
Czytaj więcej…

Baloon Fight to jedna z tych prostszych gierek z pierwszej połowy lat ’80, kiedy jeszcze nie pojawił się Mario; co za tym idzie, nie ma tu żadnej fabuły, rozgrywka jest bardzo prosta (ale i zabawna), oraz mamy ilość poziomów n do potęgi n-tej!
Czytaj więcej…

Ljn to firma, którą nie każdy kojarzy. W pewnym sensie coś ją łączy z inna firmą OCEAN wydającą tytuły głównie na Amigę (Ljn skupiło się na Nes); a mianowicie kiepskie gry na podstawie filmów. Obie firmy zawsze miały licencję (swoją drogą zastanawiam się, ile wtedy kosztowała taka przyjemność), i przeważnie gry były totalnymi crapami. Nie inaczej jest z Jaws. Film pochodzi roku 1975 i dziś jest absolutnym klasykiem. W wielkim skrócie; Rob Scheider, plaża, turyści i ogromny rekin urządzający sobie wyżerkę (w Polsce film był wyświetlany jako Szczęki); powstało wiele części, ale jak to zwykle bywa następne były gorsze niż poprzednie
Gra natomiast ukazała się w 1987 roku. I wyraźnie nawiązuje do części pierwszej.
Czytaj więcej…

Kto nie zna, bądź nie słyszał o Power Rangers, właściwie to Mighty Morphin Power Rangers. Amerykańskie show (oparte na japońskim), gdzie grupka młodzieży, w kolorowych, obcisłych wdziankach zostaje wyznaczona do obrony ziemi, przed złymi najeźdźcami z kosmosu. Jak głupio by to nie brzmiało, Power Rangers z miejsca stali się bardzo popularni i od 1993 roku mamy do czynienia z kolejnymi seriami (naturalnie zmienia się obsada itp.), a jak wyglądają Rangerzy w grach?
Czytaj więcej…

Co mogą mieć wspólnego: Pokemony, Rosjanie i Mały Nemo? Okazuje się, że bardzo wiele. Wszystko zaczęło się w dniu, kiedy na pobliskiej giełdzie chciałem zaopatrzyć się w jakąś nową gierkę na legendarnego już Pegasus’a. W gąszczu cartridge’y z grami moją uwagę przykuł uwagę jeden cart z grą „Pokemon Silver”. A że wtedy panowała moda na Pokemony, poruszony wspaniałą myślą, że mogę sobie pograć w tą słynną grę na GameBoy’a i to na Pegasusie, nie zastanawiałem się i kupiłem carta z tą grą. I co? I nic. Oszukali mnie i tyle!
Czytaj więcej…

Chōjin Sentai Jetman to gierka oparta na japońskim serialu o tym samym tytułem. Nigdy nie miałem okazji go oglądać, ale wiem, że jest utrzymany w klimatach Power Rangers, czyli piątka uczniaków zasuwająca w kolorowych strojach. Do tego mamy jeszcze starcia dwóch panów w dziwnych ubrankach w tekturowym mieście. Dlaczego więc ten tytuł ? Powód jest prosty. Jak każdy mam sentyment do gierek z czasów dzieciństwa i wtedy to po raz pierwszy zetknąłem się z tym tytułem. Gra nigdy nie ukazała się poza granicami Japonii, jednak nie ma tu nawet wiele do czytania, a samo zakończenie jest po angielsku, więc można śmiało uderzać.
Czytaj więcej…

Tym razem opowiem o jednej z najlepszych platformówek na pierwszą konsolę Nintendo – NES. I nie jest to Mario. Bucky O’Hare jest grą stworzoną przez japońską firmę Konami. Gra jest oparta o motywy znane ze średnio popularnej kreskówki pod tym samym tytułem. Sama bajka opowiadała o potyczkach kapitana Bucky’ego i jego ferajny z gangiem kosmicznych piratów. Gra opowiada o jednej takiej potyczce. Na wejściu Kapitan Piratów porywa wszystkich członków załogi Bucky’ego. Ten jak przystało na głównego bohatera rozpoczyna akcję ratunkową. Jako Bucky (taki zielony zając) przemierzamy cztery odmienne planety, na których uwięzieni zostali członkowie naszej załogi.
Czytaj więcej…